Cieszyn

Nie duże miasteczko za raz przy granicy z Czechami.
Byłem tylko kilka godzin, to za krótko żeby dokładnie wszystko zobaczyć, tym bardziej,
że zahaczyłem jeszcze o Czeski Cieszyn, a w zasadzie to przekroczyłem granicę, przeszedłem dwoma ulicami i trzeba było już wracać.
Ze wzgórza zamkowego, teraz ładne, odnowione, oglądałem widoki. Z jeden strony kolorowe kamienice i inne budynki mieszkalne, a z drugiej szaro i tylko siwe dymy z kominów wydostające się. I tak jakby nikogo nie było po tej szarej stronie. A nie!, niespodziewanie wśród zabudowy takie coś się pojawiło. Cieszyn w nowoczesnej odsłonie
                                                                 i tej trochę starszej

Właśnie przed chwilą pociąg przejechał, nie zdążyłem mu zrobić zdjęcia, następnym razem, bo w końcu mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tutaj przyjadę.
I jeszcze kilka zdjęć: Cieszyn idąc drogą do Zamku, i widok z Zamku:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz